I love humus

Dodano: 2018-02-09

Kto lubi humus? Wszyscy? I dobrze. Bo nie dość, że smaczny, jest również bardzo zdrowy. Ma co prawda całkiem sporo tłuszczu, ale są to te zdrowe, bogate w kwasy omega. Jest bogaty w wiele więcej dobroczynnych składników. Pasta sezamowa ma dużo wapnia i magnezu, całe mnóstwo witamin, w tym A i E. Ma również białko. Ciecierzyca to jeszcze więcej białka, oraz mnóstwo witamin i minerałów, między innymi żelazo.

I love humus

Humus pokochałam będąc bardzo dawno temu w Egipcie, gdzy Sharm el Sheik był jeszcze malutką wioską. Kolega, który tam mieszkał, nazywał to tahini. Oczywiście tahini to był tylko jeden ze składników. Od tamtych wakacji minęło sporo czasu, musiałam odbyć kilka podróży, odwiedzić sporo knajp, przestudiować kilka blogów kulinarnych, zanim zrozumiałam, co to jest humus i dopracowałam się swojej receptury.
   
Moja jest bardzo prosta i to jest ten właśnie smak, który pamiętam z pierwszej podróży do Egiptu. Nie jestem w stanie podać dokładnych proporcji, bo za każdym razem, gdy robię humus, mój Sublokator podjada ugotowaną cieciorkę i tak naprawdę nigdy nie wiem, ile jej jest. Ostatnio postanowiłam zrobić humus pod nieobecność Sublokatora i nagle wyszły mi jakieś przemysłowe ilości. Domniemam, że Sublokator wyżera połowę cieciorki. Nie dziwię mu się, cieciorka jest pyszna nawet sama, bez żadnych dodatków.

Składniki:

• Cieciorka – około 200 gram
• Pasta sezamowa tahini – solidna duża łyżka
• Kilka ząbków czosnku
• Kilka chlustów oliwy
• Odrobina soku z cytryny
• Sól, pieprz do smaku
• Kmin rzymski – moja ulubiona przyprawa.
  
Kmin rzymski zwany również kuminem jest obecny w kuchni arabskiej, meksykańskiej i hinduskiej. Wędrował po świecie przez wieki, zapewne za sprawą kupców arabskich, stąd jest obecny w tylu odległych kuchniach. U nas niestety nie rośnie, ale może dzięki temu, potrawy z jego dodatkiem wydają się bardziej egzotyczne w smaku.

Cieciorkę płuczemy, zalewamy wodą i gotujemy do miękkości. Myślę, że około dwóch godzin. Pod koniec gotowania solimy. Cieciorka chłonie dość dużo wody, wiec czasami trzeba trzeba ją uzupełnić. Gdy jest miękka zestawiamy z ognia i studzimy. Ostudzoną miksujemy, razem z wodą, w której się gotowała, aż powstanie dosć jednolita, ale niekoniecznie gładka pasta. Dodajemy solidną łychę pasty tahini, oliwę, odrobinę soku z cytryny, rozgniecione ząbki czosnku, pieprz i kmin. Można dosolić. I miksujemy wszystko razem.
   
Każdy kto jadł humus wie, jakiej oczekiwać konsystencji. W razie czego można dodać więcej oliwy lub wody. Jeśli dodamy więcej pasty sezamowej, smak sezamu będzie bardziej dominował. To wszystko zależy od naszych upodobań. Jeśli nie przejmujemy się proporcjami, humus za każdym razem wyjdzie troszkę inaczej. To jest oczywiście podtawowa, klasyczna wersja humusu. Można do niego dodać pomidory suszone, oliwki, sproszkowaną słodką paprykę, curry - co nam wyobraźnia podpowie.

Zjadamy jak nam pasuje. Z ulubionym pieczywem. Z pieczywem chrupkim, z waflami ryżowymi, bagietką, ciabatą. Oczywiście można też z pokrojonymi w paski surowymi warzywami. Sublokator wyżera paluchem prosto z miseczki, stojąc w otwartych drzwiach lodówki.

Smacznego, Beata z AleDobre.pl

KATEGORIE

Kategorie główne

one

Najlepsza obsługa Klienta! e-Commerce Polska awards 2013!

Zobacz szczegóły

AleDobre.pl to:

Dodano do koszyka